• Wpisów:13
  • Średnio co: 119 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 12:38
  • Licznik odwiedzin:2 169 / 1673 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Dziś, w drugiej części mojego projektu chciałabym podzielić się z wami tym, czego dowiedziałam się nie tylko odnośnie koncentracji ale i organizacji oraz motywacji do działania.
Jak dobrze wiecie ‘uparłam się’ jakiś czas temu by zmienić coś w swoim życiu, pragnęłam być bardziej zorganizowana, chciałam zacząć bardziej świadomie i sukcesywnie rozwijać siebie i swoje dobre cechy. Zanim zacznę opisywać wam metody na lepszą koncentrację muszę powiedzieć, że dokonałam wśród nich pewnej selekcji. Nie są to wszystkie sposoby z którymi się spotkałam , ale raczej te, które do mnie przemówiły i przy których zauważam jakąś poprawę. Oto co do tej pory udało mi się w tym kierunku dowiedzieć, i przyjąć do własnego życia:


1. PLANOWANIE- to podstawa, naprawdę. Zapisywanie wszelkich czynności, które mam wykonać i rozpisanie ich w czasie bardzo wiele ułatwia. Przede wszystkim mam o wiele ‘czystszy umysł’, w momencie kiedy pojawia mi się coś do zrobienia lub przypominam sobie o jakimś obowiązku od razu zapisuję go w kalendarzu i przeznaczam termin na jego wykonanie. Nie muszę ‘nosić’ tych planów w głowie i pilnować abym przypadkiem nie zapomniała o czymś bardzo ważnym. Wszystko mam zapisane. I wiem że jeśli będę tylko trzymać się tego co zaplanowałam nie ma szansy bym o czymś zapomniała.

2. TYLKO JEDNO ZADANIE – planuję i wykonuję tylko jedno zadanie jednocześnie. Nie raz przekonałam się już o tym, że robiąc WSZYSTKO nie robię tak naprawdę NIC. Wówczas nic nie jest odpowiednio skończone albo dopracowane jak być powinno. Koncentrowanie się na jednym konkretnym zadaniu umożliwia nam skupienie całej swojej uwagi tylko jednemu celowi.

3. STOP ROZPRASZACZOM- długi czas nie mogłam znaleźć odpowiedniego sposobu, dzięki któremu przestałabym myśleć o innych rzeczach w czasie wykonywania zadania. Zresztą do tej pory mam kłopoty z wystarczającym skupieniem, ale pracuję nad tym i muszę przyznać, że widzę znaczną poprawę. Przedstawię wam kilka metod dzięki którym te postępy były możliwe: po pierwsze porządek na miejscu pracy i w jego otoczeniu. Kiedy coś robię, na moim biurku mają prawo być tylko te rzeczy z których aktualnie korzystam i które potrzebne są mi do wykonania zadania. Po drugie ustalam czas nauki, i ustawiam alarm po upływie tego okresu. (Moim dużym problemem było ciągle spoglądanie na zegarek; bez przerwy sprawdzałam ile jeszcze czasu jeszcze zostało , ile zajęło mi opracowywanie danego działu, a w efekcie nerwy ,że minęło już tak dużo czasu, a mi tak niewiele udało się zrobić.)Teraz po ustawieniu budzika czas dla mnie nie istnieje. Jestem tylko ja i zadanie do wykonania. Nic więcej. Po trzecie jak najwięcej spokoju i ciszy. Z tym bywają u mnie problemy, ponieważ mieszkam w kawalerce wspólnie z chłopakiem, ale nauczyłam się przynajmniej by nie dodawać sobie hałasu. Przed nauką pilnuję by wyłączyć radio, proszę Pawła żeby założył przed komputer słuchawki. Tyle wystarczy aby w domu zrobiło się ciszej i bym mogła spokojnie wziąć się za pracę.

To nie wszystkie metody których używam i jeśli w jakimś stopniu zainteresowały was te przedstawione wyżej i chcecie żebym ‘pociągnęła’ dalej temat , chętnie to zrobię.

Do następnego razu, Angelika ;*
  • awatar tala2.0: dużo racji w tym co napisałaś. wiele ludzi wogóle nie jest świadomym jak ważna jest organizacja i planowanie.
  • awatar Gabrielaa: Niby proste metody, ale jak to zawsze bywa nawyki trudno zmienić :) Choć dla chcącego nic trudnego.. ja ciągle walczę z zorganizowaniem..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Uwielbiam niedziele ! To dzień w, którym mogę bezkarnie sobie leniuchować bez żadnych wyrzutów sumienia! Odchodzą na bok wszystkie zadania i obowiązki, a najważniejsi stają się ludzie nam bliscy. To niesamowite jak przez cały tydzień mijamy się w natłoku obowiązków, żyjemy obok siebie, a kiedy już powoli zaczynamy wpadać w rutynę nadchodzi siódmy dzień tygodnia i znów zaczynamy żyć ze sobą, a nie obok siebie


Niedziela to zdecydowanie mój ulubiony dzień tygodnia !





A, który dzień jest Waszym ulubionym ?
Do nastepnego razu, Angelika
  • awatar kociooka: Ja najbardziej lubię soboty, bo niedziela przypomina mi, że następnego dnia trzeba będzie iść do szkoły i nie jest już tak fajnie jak w sobotę :p Fajne zdjęcia :)
  • awatar Lilitha: mój ulubiony dzień to zdecydowanie piątek, wtedy cały dzień poświęcam na sama przyjemne rzeczy i randkowanie z ukochanym :P świetnie wyglądasz! :)
  • awatar Ahh_Cute: Hej :) świetnie wyglądasz a tak jak TY lubię odpocząć po ciężkim tygodniu w niedziele. W odpowiedzi na Twoje pytanie; wybrałam UP ale jest to uczelnia kontrowersyjna, ale akurat na moim wydziale ma się do czynienia z wieloma ciekawymi osobami. Natomiast historia jako kierunek poszerza horyzonty :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dziś mała odskocznia od organizacji, co do , której na pewno będzie jeszcze nie jedna notka .
Około pół roku temu wraz z moim chłopakiem spełniliśmy jedno, wspaniałe marzenie. Udało nam się wspólnie zamieszkać. Oczywiście mieszkanie to nie jest niesamowitym apartamentem w centrum miasta, a raczej małą kliteczką gdzieś na obrzeżach, w sam raz na skromną kieszeń studentów. Mimo, iż bardzo przytulne i pełne radości nie da się ukryć, że jest w nim masę starych, komunistycznych śladów. Postanowiłam zatem, w miarę możliwości finansowych, spróbować ‘odnowić’ je jakimiś małymi akcentami. Jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach. Mam więc nadzieję że tymi szczegółami uda mi się trochę odświeżyć nasze mieszkanie. Oczywiście najchętniej przemalowałabym ściany na jakiś subtelny kolor, poprzestawiała i odświeżyła meble farbą olejną, ale niestety jako, że mieszkanie nie jest moje, zrobić tego nie mogę . Zostaje mi więc liczyć na to, że uda się odmienić nasze gniazdko małymi akcentami.
Postanowiłam zacząć od przeszukania internetowych inspiracji , głównie skupiałam się na miejscach gdzie to właśnie szczegóły tworzą charakter pomieszczenia. Oto co znalazłam:

Do następnego razu, Angelika








Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Parę wpisów niżej obiecałam , że powrócę do rysunku. A, że zrobiłam to tu, na pingerze, i to właśnie ten blog zmotywował mnie do tego by nie zaprzepaścić swojego talentu stwierdziłam, że mój pierwszy projekt ściśle dotyczył będzie bloga. Zaprojektowałam więc nowy nagłówek.



Chciałam by wygląd bloga bardziej mnie odzwierciedlał , aby był bardziej ‘mój’.



Jako model posłużył mi cudowny pudrowy goździk, obok , którego urody nie mogłam przejść obojętnie

A Pawłowi za pomoc ze wstawieniem grafiki gorąco dziękuję

Jak wam się podoba nowy rysunek i nowy wygląd bloga ? Jestem strasznie ciekawa waszych opini !

Do nastepnego razu, Angelika
  • awatar Lilitha: fajny pomysł na nagłówek no i oczywiście wykonanie :)
  • awatar Miranda_87: Bardzo ładny kwiatuszek, taki suptelny:) Pasuje do bloga.
  • awatar Agatsi: Masz talent :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wielkie zmiany, wielkie kroki i wielkie postępy- takie były oczekiwania. Niestety tak się nie da. Mimo, iż konsekwentnie staram się realizować mój plan organizacji i uporządkowania, nie czuję się nawet w 1/10 drogi do sukcesu. Przede mną jeszcze masa pracy nad sobą, masa trudu i przezwyciężania własnych słabości, ale także poznawania siebie i własnych predyspozycji.
Ostatnie dni dały mi sporo do myślenia. Analizując je doszłam do pewnych wniosków. Muszę popracować nad własną koncentracją, skupieniem i motywacją ,to jest mój kolejny cel. Nie doszłam jeszcze do perfekcji z organizacją, mam problemy z samodyscypliną , i moim ‘mrocznym pasażerem’- leniem, ale bez dobrej motywacji i odpowiedniego skupienia niczego nie osiągnę. Zdarzało mi się , (i to bardzo często! ) że z planowanego celu wychodziła figa z makiem, gdyż nie potrafiłam nawet przez kilka chwil skupić się wystarczająco na zadaniu do wykonania. Weźmy sytuację, która powtarzała się nagminnie przez ostatnie dni: zaplanowane mam 1,5h nauki historii (która przecież do cholery uwielbiam!), otwieram więc książki, zasiadam do biurka, i co ? i nic. Przez 1,5h wszystko, każda jedna pierdoła zdaje się być ważniejsza. Naglę muszę sprawdzić wiadomości z maila, przypadkiem włącza mi się facebook…. i chyba reszty nie muszę opisywać. Tak mija 0,5 h, po czym ‘budzę się’ z wielką skruchą , zaczynam czytać i nagle staje się coś okropnego! Palcami wyczuwam pryszcza na czole! Przecież natychmiast trzeba się nim zająć! Obmacać, wyoglądać w pierwszym lepszym odbiciu, posmarować maścią, i w ogóle wszystko. Potem moje myśli przechodzą w jakąś wielką nieznaną dziurę, i budzą się dokładnie wtedy kiedy mam skończyć się uczyć. Niby zadanie spełnione, przecież grzecznie siedziałam przy biurku ,mając przed sobą książki a to , że niczego się nie nauczyłam, to taki wypadek przy pracy.



Nie dziwicie się chyba, że mam to zamiar zmienić. Szlag mnie po prostu trafia kiedy widzie tą masę zmarnowanego czasu! Zaczynam więc projekt koncentracja

A teraz dla rozluźnienia atmosfery dwa zdjęcia, od tak sobie, nie w temacie

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Mix

"Jeśli chcesz być tam, gdzie nigdy nie byłeś, musisz iśc drogą którą nigdy nie szedłeś"




  • awatar Justiffer: Podziwiam. Zważ zatem na to: fortuna favet fortibus. Przeczytałam Twoje wpisy, dlatego też pamietaj: trwaj. Nie poddawaj się. Nie wątp. Idź niczym legion rzymski. Przecież in magnis et voluisse sat est ! Ps. Zdjęcie szczura (jak mniemam), jakze urodziwego, nie jest wykonane najpoprawniej. Tutaj jednak domyślam się, że takie ruchliwe gryzonio-słodziaki nie są wymażonymi modelami (modelkami?). Co do zachodu słońca zaś - zdjęcie świetne, chociaż może zbyt widać PhotoShopa. Jednak jeśli pozwolisz użyje sobie róży z pierwszego zdjęcia do mojej galerii. Dodam tylko czarne tło, trochę krwii, wampira i klimat jak się patrzy!
  • awatar tala2.0: Bardzo piękny cytat ;) Masz racje. Trochę się dzieje, ale po dużej części jest to właśnie zmiana mojego nastawienia do świata. Miło mi, że ktoś to zauważył :) Uda się ! Na końcu się uda, jeśli się jeszcze nie udało to znaczy że to nie koniec. Nie można się poddawać, bo tym nigdy nic nie zyskamy :) Wiarę, a raczej motywację trzeba znaleźć w samym sobie. Wydobyć ją z głębi i starać utrzymać za wszelką cene, a jak się nie uda to powiedzieć sobie: "jutro też jest dzień i to będzie ten dzień w którym mi się uda."
  • awatar kociooka: Trzeba się odważyć na zrobienie tego pierwszego kroku :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie kochani
Dziś chciałabym pokazać wam coś, co ostatnimi czasy bardzo zaniedbałam i do czego muszę choć w małym stopniu powrócić. Są to moje rysunki. Niestety nie ma ich dużo. Nigdy nie ćwiczyłam techniki ani nie uczęszczałam na lekcje rysunku. Wszystko czego się dowiedziałam wynikało z moich własnych obserwacji i przemyśleń, byłam typowym samoukiem. Mówię byłam, bo fascynacja rysunkiem niestety nie trwała długo. Były to może dwa lata, później po prostu przestałam rysować. Z braku chęci i tak zwanego „braku czasu”, który tak naprawdę miałam tylko źle go organizowałam.


Koniec z biernością ! Obiecuję przed Wami , na moim blogu, że narysuję coś przynajmniej raz na miesiąc i opublikuję dla udowodnienia, że spełniam swoje postanowienie. Teraz już nie będzie odwrotu, skoro obiecałam muszę słowa dotrzymać Mam jeszcze do Was prośbę, pilnujcie mnie i nie miejcie litości do żadnych wymówek !









A Wy? Macie jakieś hobby o, którym zapomnieliście a warto by do niego wrócić? Co myślicie o takim odkopywaniu dawnych zdolności ?
do następnego razu, Angelika
  • awatar World-of-MaMi: Tylko pogratulować talentu i wytrwałej pracy nad nim :)
  • awatar Vic and Clauud.: Prześliczne!
  • awatar tala2.0: ostatni cytat bardzo dosadnie trafny. a rysunki naprawdę świetne, biorąc pod uwage że jesteś samoukiem to podziwiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

Witajcie kochani
Mijają kolejne dni bez zajęć na uczelni. Staram się by nie były one zmarnowane, w końcu na takie dni czekałam. Zawsze narzekałam na brak czasu dla swoich hobby, i obiecywałam sobie co takiego zrobię kiedy w końcu znajdę czas. Staram się planować dzień tak, by przybliżyć się choć o krok do spełnienia celów. Choć przyznam się wam, że nie jest najłatwiej, w koło jest tyle kusicieli i rozpraszaczy, które tylko czekają bym zatopiła się w błogim stanie lenistwa bez poczucia czasu. Dlaczego by nie włączyć komputera do śniadania, przecież spokojnie można jeść i surfować po internecie. I tak z 15 minut które powinno normalnie zająć mi śniadanie robi się 1,5h.Internet pod kontrolą- to coś czego zdecydowanie muszę się nauczyć !


Ale i tak, myślę że radzę sobie nie najgorzej. Dawno już nie robiłam porządków w mieszkaniu, zaczęłam też na nowo rozwijać skrzydła w kuchni! Oprócz tego powoli wracam do nauki historii, zapomniałam już, że nauka może być przyjemna! Poznawanie losów naszych przodków, tych wspaniałych bohaterów jest w moim przekonaniu naszą powinnością. Ważne jest byśmy pamiętali o ich wyczynach i wyciągali lekcje z ich doświadczeń. Ci wspaniali ludzie nie mogą odejść w zapomnienie.
Chcę jeszcze ruszyć z pisaniem pracy licencjackiej, przez sesję trochę wybiłam się z rytmu pisania a teraz ciężko mi do tego wrócić. Ale by poczuć szczęście i ulgę muszę się zmotywować






Miłego wieczoru Angelika.
  • awatar Lilitha: przepiękną masz tę koszule :)
  • awatar tala2.0: oby więcej ludzi w naszym społeczeństwie miało takie podejście do historii jak Ty :) to jedna z najciekawszych rzeczy ! A jeśli chodzi o historie kraju to patryiotyczny obowiązek miec o niej pojęcie. świetna koszula !
  • awatar Agatsi: jaka świetna koszula :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie kochani!
Dziś chciałabym się z wami podzielić moimi wrażeniami z ostatnich trzech dni mini ferii, które spędziłam w…. domu zapewne jak większość studentów uczących się poza swoją rodzinną miejscowością mam dwa domy. Jeden jest tu, w Krakowie, drugi zaś w maleńkiej miejscowości na podkarpaciu gdzie właśnie spędziłam moje ferie. Niestety bywam tam zbyt rzadko. Praca, uczelnia i wiele innych pobocznych obowiązków sprawiają, że moje wyjazdy są sporadyczne. Jednak kiedy w końcu udaje mi się zarezerwować wolny czas wybieram się właśnie tam – do mojej wspaniałej oazy spokoju i miłości gdzie znów jestem pod płaszczem ochronnym rodziców taka bezpieczna i beztroska . Jedynie tam prawdziwie odpoczywam od zgiełku i pośpiechu miasta, wśród lasów (którymi mój dom jest otoczony), i spokoju natury czuję jakby czas zatrzymał się w miejscu, a ja razem z nim. Nadrabiam rodzinne zaległości, godzinami rozmawiam z mamą , tatą i bratem. Odwiedzam swój stary pokój i marzę jak by to było cudownie przenieść się choć na jeden dzień do czasów licealnych. Budzą się wspomnienia minionych lat. Mimo ,iż bardzo cieszę się, że na co dzień jestem w Krakowie w takich chwilach tęsknię do tego co było.
Cudownie było wspólnie z mamą pobawić się ciastem drożdżowym i upiec małe co nieco dla reszty rodziny. Razem z tata pospacerować po lesie i powdychać zapach zmarzniętej kory a z bratem przegadać pół nocy jak dawniej.
W takich chwilach doceniam jaką jestem szczęściarą. Rodzina to największy skarb . Dzięki osobom , które kochamy nasze życie nabiera sensu.


Całe szczęście, że w Krakowie też czekała na mnie ukochana osoba. Fajnie było wracać do miasta wiedząc, że w mieszkaniu będzie ktoś ( i, że ten ktoś wiedząc o moim przyjeździe nawet w tym mieszkaniu posprząta ! :O).
I tak właśnie jestem rozdarta między dwoma wspaniałymi domami…. pełnymi szczęścia


Przepraszam was tylko ,bo z tego wszystkiego zapomniałam zabrać ze sobą aparat i z domu mam tylko dwa zdjęcia. Mojego kotka i zachodu słońca. Musi wam to wystarczyć

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Każdy pragnie szczęścia ale dla każdego objawia się ono czymś innym. Ostatnio zaczęłam zastanawiać się czym tak naprawdę jest dla mnie szczęście i co mogę zrobić, by moje życie stało się bardziej radosne. Doszłam do wniosku, że grunt to spełnienie i samozadowolenie. Mam masę hobby i pasji, które zabijam bezczynnością. Chcę się rozwijać. Rozkładać skrzydła. Nie stać w miejscu. Codziennie robić małe kroki do przodu.Po to by czuć się szczęśliwą.



Ważne jest też bym dostrzegała to, co już mam i ile powodów do szczęścia mnie otacza. Ludzie mi bliscy. Spełnione marzenia. To są prawdziwe powody, które warto doceniać, codziennie

  • awatar Justiffer: Dla Ciebie i dla tego wyjątkowego wpisu znalazłam trzy rzeczy w swojej głowie. Dwie z nich są moimi myślami przewodnimi, a teraz Cię nimi obdaruje: 1. audaces fortuna iuvat. 2. non est beatus, esse se qui non putat 3. absterget Deus omnem lacrimam ab oculis. <-- co do trzeciego nie w moim stylu wstawiać cytaty z Bilbii, ale pasuje tutaj. Być może warto jeszcze dodać: "I wtedy mógłbym rzec: trwaj chwilo, o chwilo, jesteś piękną! Czyny dni moich czas przesilą, u wrót wieczności klękną. W przeczuciu szczęścia, w radosnym zachwycie, stanąłem oto już na życia szczycie!" Powiedział to Faust, lecz umierając, a przecież wiemy, że: nemo ante mortem beatus... a przynajmniej tak twierdził Solon. (to ostatnie przetłumaczę odrazu, nie skazując Cię na wertowanie tłumaczy internetowych: o nikim przed śmiercią nie można powiedzieć "szczęśliwy").
  • awatar Agatsi: Powodzenia w realizowaniu marzeń :)
  • awatar Kasia Minevida !: Zgadzam się, szczęście jest wokół nas :-) zachecam do czytania i obserwowania mojego bloga ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Witajcie kochani!

Dziś chciałabym się z wami podzielić moimi sposobami dzięki, którym zaczynam organizować sobie czas. Po pierwsze przedstawiam wam moje dwa organizatory: mój kalendarz książkowy i ścienny. Obydwa są z Audrey , pomyślałam, że skoro już muszę ich używać , fajnie będzie jak przedstawiać będą moją ukochaną aktorkę. Na ściennym pisze jaką najważniejszą rzecz mam do zrobienia w ciągu dnia a w książkowym planuję sobie poszczególne godziny. Oczywiście nie jest to tak ,że działam jak robot i wykonuję wszystko jak w zegarku ale przynajmniej wiem co powinnam danego dnia zrobić.




Mam również swoją małą metodę na organizowanie zadań jakie muszę wykonać . Są nią trzy pytania . Wydają się banalne i głupie (i przyznam wam się szczerze, że gdy to wymyśliłam sama zastanawiałam się czy pomysł ten nie jest zwyczajnie dziecinny) .
A mianowicie:
„Co?”- czyli co muszę zrobić. Jakie mam zadania, obowiązki albo cele do spełnienia na najbliższy czas. Dla przykładu : egzamin z jakiegoś przedmiotu.
„Jak”- Odpowiadając na to pytanie zastanawiam się jakich środków mam użyć by postawiony cel się zrealizował. Np. by zaliczyć egzamin muszę uporządkować notatki , regularnie je powtarzać , skorzystać z dodatkowych źródeł , jak literatura , czy dodatkowe ćwiczenia.
„Kiedy?”- w momencie kiedy wypisane już mam co zrobić by osiągnąć cel, rozplanowuję sobie go w czasie . Piszę ile dni /tyg/mies mam na wykonanie zadania a następnie znajduję w moim kalendarzu wolny czas i wpisuję go na poszczególne dni.
U mnie ten sposób sprawdził się znakomicie. Nie zaprzątam sobie niepotrzebnie głowy i nie pozwalam obowiązkom się skumulować. Jestem spokojna, że na wszystko uda mi się znaleźć czas. Dzięki temu ,że rozkładam zadania na czynniki pierwsze lepiej mogę przewidzieć ile zajmą mi czasu Mniej rzeczy mnie zaskakuje i rzadziej doprowadzam do sytuacji ,że muszę wszystko zrobić naraz


A wy ? Macie jakieś sposoby na organizację czasu? Chętnie poczytałabym o waszych doświadczeniach.
Tymczasem się z wami żegnam.

Buziaki, Angelika
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Notkę tę wstawiam zdecydowanie później niż planowałam. Ale tak to już jest w życiu, że nasze plany nierzadko się krzyżują. Miałam okazję przekonać się o tym, dość dobitnie ostatnimi czasy. Ciężko jest mi pogodzić się z porażką. Szczególnie na starcie, kiedy oczekiwania na zmianę były największe. Ale to chyba po prostu przywlókł się za mną demon przeszłości. Moich błędów które popełniałam wcześniej to, że nie pracowałam nad sobą wystarczająco wcześnie sprawiło, że nawał obowiązków z przeszłości (do zrobienia na wczoraj!) przygniótł mnie trochę.
Wyciągnęłam z tej lekcji wnioski i poznałam bardziej siebie. Wiem że kiedy nazbiera mi się za dużo nie jestem na tyle silna aby sobie poradzić. Kluczem do mojej zmiany jest systematyczność. Chce się jej nauczyć.

A póki co sesja trwa w najlepsze, więc lecę się uczyć ! Trzymajcie za mnie kciuki

Całusy, Angelika





Naszyjnik kupiony za jakieś 5 zł. na krakowskiej hali targowej gdzie uwielbiam jeździć w niedzielne poranki!


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Witajcie !

A więc stało się. Mimo, iż nigdy specjalnie o tym nie myślałam. Założyłam bloga. Jaki jest tego powód? W zasadzie bardzo prosty: chcę porządkować, rozwijać i ulepszać siebie i swoje życie. A blog ma mi poniekąd w tym pomóc. Od niepamiętnych czasów miałam problem z samoorganizacją, nigdy nie potrafiłam gospodarować czasem, wszystko co robiłam było robione w biegu bez jakiegokolwiek ładu i składu. Jednym słowem byłam zakręcona jak jojo. Nadszedł czas aby to zmienić, dość podziwiania, marzenia, bezsensownego planowania: od jutra. Po 21 latach jutro nadeszło! Czas zacząć być szczęśliwym. A szczęście to między innymi zadowolenie z siebie. Spełnianie marzeń, i poczucie rozwoju. Blog ten ma być jednym z wielu, motywatorów- kontrolerów. Chcę aby patrząc na moje wpisy widać było jak się staram i jakie postępy w byciu szczęśliwszym robię. A może będą to korzyści nie tylko dla mnie ale i dla was ? Może kogoś zainspiruję albo zmotywuję ? Kto wie ?! Powiem też , że tego bloga zamierzam pisać tak jak pisze się moje życie. Będę tu zatem umieszczała nie tylko motywacje i postępy ale też relacje z dnia codziennego

A więc, a zatem: jeszcze raz witajcie ! Łączmy się w uśmiechu !

A teraz parę zdjęć (nie najlepszej jakości) z wczoraj


Przepiękny wschód słońca widziany z mojego okna


W pracy






Kolacja z pomelo w roli głównej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›