• Wpisów: 13
  • Średnio co: 128 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 12:38
  • Licznik odwiedzin: 2 381 / 1801 dni
 
krokdoszczescia
 
Witajcie kochani! ;)
Dziś chciałabym się z wami podzielić moimi wrażeniami z ostatnich trzech dni mini ferii, które spędziłam w…. domu  ;) zapewne jak większość studentów uczących się poza swoją rodzinną miejscowością mam dwa domy.  Jeden jest tu, w Krakowie, drugi zaś w maleńkiej miejscowości na podkarpaciu gdzie właśnie spędziłam  moje ferie.  Niestety bywam tam zbyt rzadko. Praca, uczelnia i wiele innych pobocznych obowiązków sprawiają, że moje wyjazdy są sporadyczne. Jednak kiedy w końcu udaje mi się zarezerwować wolny czas wybieram się właśnie tam – do mojej wspaniałej oazy spokoju i miłości gdzie znów jestem pod płaszczem ochronnym rodziców  taka bezpieczna i beztroska .  Jedynie tam prawdziwie odpoczywam od zgiełku i pośpiechu miasta, wśród lasów (którymi mój dom jest otoczony), i spokoju natury czuję jakby czas zatrzymał się w miejscu, a ja razem z nim.   Nadrabiam rodzinne zaległości, godzinami rozmawiam z mamą , tatą i bratem. Odwiedzam swój stary pokój i marzę jak by to było cudownie przenieść się choć na jeden dzień do czasów licealnych. Budzą się wspomnienia minionych lat. Mimo ,iż bardzo cieszę się, że na co dzień jestem w Krakowie w takich chwilach tęsknię do tego co było.
Cudownie było wspólnie z mamą pobawić się ciastem drożdżowym i upiec małe co nieco dla reszty rodziny.  Razem z tata pospacerować po lesie i powdychać zapach zmarzniętej kory a z bratem przegadać pół nocy jak dawniej.
W takich chwilach doceniam jaką jestem szczęściarą. Rodzina to największy skarb . Dzięki osobom , które kochamy nasze życie nabiera sensu.

DSC_0252.JPG


Całe szczęście, że w Krakowie też czekała na mnie ukochana osoba. Fajnie było wracać do miasta wiedząc, że  w mieszkaniu będzie ktoś  ( i, że ten ktoś wiedząc o moim przyjeździe nawet w tym mieszkaniu posprząta ! :O).
I tak właśnie jestem rozdarta między dwoma wspaniałymi domami…. pełnymi szczęścia ;)

DSC_0258.JPG


Przepraszam was tylko ,bo z tego wszystkiego zapomniałam zabrać ze sobą aparat i z domu mam tylko dwa zdjęcia. Mojego kotka i zachodu słońca. Musi wam to wystarczyć :)

Zdjęcie1110.jpg


Zdjęcie1107.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego